Nowa matryca Redding Competition trafia na prasę i pierwsze pytanie brzmi zawsze tak samo: od czego zacząć kalibrację mikrometru, żeby nie zniszczyć trzpienia osadzającego już przy pierwszym osadzeniu. To nie jest matryca, którą "wkręcasz na oko". Źle wykonana kalibracja potrafi w kilka sekund uszkodzić precyzyjnie dopasowane elementy wewnętrzne, a te nie są objęte gwarancją. Poniżej masz pełną procedurę ustawienia, plus wyjaśnienie, dlaczego akurat tak działa ta konstrukcja.
Czym różni się matryca Competition od standardowej matrycy osadzającej?
W matrycy Redding Competition łuska i pocisk są prowadzone w precyzyjnie dopasowanej tulei wewnętrznej (ang. sliding sleeve), zanim jeszcze zacznie się osadzanie. W branży anglojęzycznej określa się to jako "straight-line seating". To eliminuje problem niewspółosiowości (concentricity), typowy dla tańszych matryc, w których pocisk może wejść pod niewielkim kątem względem osi łuski.
Trzpień osadzający jest tak dokładnie dopasowany do średnicy pocisku, że w praktyce "pływa" na poduszce powietrznej wewnątrz tulei. Stąd charakterystyczny, delikatny opór przy osadzaniu. Głębokość osadzenia reguluje się mikrometrem z podziałką co 0,001 cala (jeden pełny obrót to 0,050 cala), co daje powtarzalność nieosiągalną w standardowych matrycach.
To właśnie ta precyzja jest źródłem jednej ważnej zasady: matryca nie ma funkcji obciskania (crimp) i nie wolno używać jej do kompresji prochu w łusce. Jeśli Twój ładunek wymaga większego docisku pocisku niż zwykle, sprawdź dane producenta prochu dla danego kalibru i długości łuski. Matryca osadzająca nie jest narzędziem do korygowania zbyt dużej objętości ładunku.
Z czego składa się matryca i dlaczego to działa
AJ, wiceprezes ds. Inżynierii w Redding, w materiale firmowym rozkłada matrycę Competition na pięć głównych elementów: głowicę z mikrometrem, sprężynę kompresyjną, trzpień osadzający, tuleję z komorą dopasowaną do kalibru (reamed sleeve) oraz zewnętrzny korpus matrycy. Sam podział na te elementy tłumaczy, skąd bierze się przewaga tej konstrukcji nad standardową matrycą osadzającą — zero bicia pocisku (bullet runout) osiągnięto dwoma niezależnymi rozwiązaniami.
Pływająca tuleja wewnętrzna. Tuleja nie jest zwykłym otworem, jest wycinana tym samym rozwiertakiem komorowym (chambering reamer), którego używa się do wykonywania komór nabojowych w karabinach. Dzięki temu przylega do łuski dookoła całego jej obwodu, bez luzu, tak samo szczelnie, jak robi to komora nabojowa w broni w momencie strzału. Efekt: pocisk i łuska są idealnie osiowo względem siebie, zanim proces osadzania w ogóle się zacznie.
Pływający, swobodny trzpień osadzający. Trzpień nie jest na sztywno połączony z żadnym innym elementem, styka się z mikrometrem tylko w jednym punkcie (point contact). Ponieważ nic go nie usztywnia bocznie, nie przenosi na pocisk żadnych naprężeń pochodzących z niewspółosiowości prasy czy innych elementów mechanizmu. To on odpowiada za idealnie proste wprowadzenie pocisku w szyjkę łuski.
Połączenie obu rozwiązań przy tak ciasnych tolerancjach daje efekt, który AJ demonstruje wprost w filmie: trzpień i pocisk potrafią dosłownie unosić się na poduszce powietrznej wewnątrz tulei. To nie ciekawostka, to namacalny dowód, jak małe są luzy między elementami, i dlaczego dokręcenie mikrometru "o jeszcze trochę" poniżej właściwego ustawienia nie ma żadnej rezerwy mechanicznej na taki błąd.
Warto wiedzieć, skąd w ogóle wzięła się ta konstrukcja: działa na tej samej zasadzie, co matryce używane w ręcznych prasach typu arbor (arbor press) przez strzelców benchrestowych. Redding zamknął ten mechanizm w standardowym, gwintowanym korpusie, żeby dało się go wygodnie używać na klasycznej prasie, bez przesiadania się na prasę typu arbor.
Ustawienie matrycy osadzającej krok po kroku
Poniższa procedura dotyczy pierwszej kalibracji nowej matrycy lub sytuacji, gdy zmieniasz prasę albo poluzowałeś pierścień blokujący.
- Ustaw mikrometr tak, by na skali pionowej widoczna była wartość "3". To punkt startowy kalibracji, nie ostateczne ustawienie głębokości osadzenia.
- Zamontuj właściwy shellholder i podnieś tłok prasy do najwyższego położenia.
- Wkręcaj matrycę w prasę, aż tuleja wewnętrzna zostanie ściśnięta, a korpus matrycy zetknie się z shellholderem. W tym momencie matryca "siedzi" na shellholderze bez luzu.
- Odkręć korpus matrycy na tyle, żeby podziałka na mikrometrze była widoczna, a między matrycą a shellholderem powstał niewielki, wyczuwalny luz.
- Dokręć pierścień blokujący (lock ring) do ramy prasy i zabezpiecz śrubę ustalającą. To ustawienie decyduje o powtarzalności między kolejnymi seriami — pierścień musi być dokręcony pewnie, bez luzu.
- Przy podniesionym tłoku prasy przekręcaj mikrometr zgodnie z ruchem wskazówek zegara, aż napotkasz opór. Następnie cofnij mikrometr o 0,010 cala w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara i zapisz to ustawienie, to Twój punkt odniesienia (zero) do dalszej regulacji głębokości osadzenia pod konkretny pocisk.
- Powtórz całą procedurę za każdym razem, gdy poluzujesz pierścień blokujący lub przenosisz matrycę na inną prasę. Kalibracja jest przypisana do konkretnego zestawienia matryca–prasa–shellholder, a nie uniwersalna.
Dlaczego nie wolno schodzić mikrometrem poniżej ustawionego punktu
Punkt z kroku 6 to twarda granica konstrukcyjna, nie sugestia. Dalsze dokręcanie mikrometru w tym położeniu zwiększa nacisk na trzpień osadzający ponad to, do czego został zaprojektowany, a przy tak ciasnym pasowaniu trzpienia do tulei wewnętrznej efektem jest pęknięcie trzpienia i uszkodzenie pozostałych elementów wewnętrznych matrycy. W skrócie: to precyzyjny instrument pomiarowy, a nie zacisk. Traktowanie go jak narzędzie do "dociśnięcia na siłę" kończy się kosztowną naprawą.
Kiedy trzeba powtórzyć kalibrację
Nie musisz przechodzić przez całą procedurę przy każdej sesji elaboracyjnej. Ponowna kalibracja jest konieczna, gdy:
- przenosisz matrycę na inną prasę (inna geometria tłoka = inny punkt odniesienia),
- poluzowałeś lub zdjąłeś pierścień blokujący,
- zmieniasz shellholder na innego producenta lub na shellholder o innej wysokości.
Zmiana samej głębokości osadzenia pod nowy pocisk to już tylko regulacja mikrometru w górę od zapisanego punktu zerowego, pełnej kalibracji od kroku 1 nie trzeba powtarzać.
Dla kogo ma sens matryca Competition
Ta konstrukcja ma sens tam, gdzie liczy się powtarzalność na poziomie tysięcznych cala, czyli bench rest, PRS, precyzyjne strzelanie na dystans. Jeśli ładujesz amunicję treningową do broni półautomatycznej bez wymogów zawodniczej precyzji, różnica względem standardowej matrycy osadzającej może być trudna do wyczucia na strzelnicy. Jeśli jednak pracujesz nad powtarzalnym OAL i minimalnym runout, to jest dokładnie narzędzie do tego zadania.
Szukasz matrycy osadzającej Redding Competition pod swój kaliber? Sprawdź aktualną ofertę matryc i komponentów do elaboracji w naszym sklepie.






